Jak oswoić papużkę falistą?

Jak oswoić papużkę falistą?

Kilka tygodni temu wstawiłam post mówiący ogólnie o problemie oswajania papużek. Jednak skupiałam się tam bardziej na różnych możliwościach i przygotowaniach do życia z ptakami, ale już najwyższy czas, żeby omówić sam akt oswajania.

Tylko, czy to naprawdę jest “akt”? To słowo, sugeruje jakieś działanie z naszej strony, a prawda jest taka, że najważniejsze jest, żeby papużce nie przeszkadzać w poznawaniu nas.

Jeśli masz w planie posiadanie oswojonych falek, wiesz już, że musisz się skupić na poszukiwaniu młodych ptaków (jak rozpoznać młodą papużkę?). To bardzo istotne, ponieważ kupienie dorosłego osobnika, który całe życie przebywał z innymi papugami nie rokuje przyjaźni… Takie papużki często tygodniami a nawet miesiącami siedzą osowiałe lub przytulają się do swojego odbicia w lusterku… To nie są szczęśliwe zwierzaki, jeśli masz taką właśnie papużkę, jak najszybciej pomyśl o falistym towarzystwie dla niej – ona jest zrozpaczona i potrzebuje stada.

Ale wiek nie jest jedynym kryterium – wybierając pierwszą falkę skup się na zachowaniu stada – która jest najaktywniejsza, najbardziej ciekawska? Która zamiast uciekać przygląda się ludziom z ciekawością? A może wręcz podchodzi i nie płoszy się gdy człowiek podejdzie blisko klatki? Pamiętaj, że im bardziej zainteresowana tobą papużka, tym większa szansa na szybkie oswojenie. Cechy, które predysponują do oswojenia to właśnie ciekawość świata i odwaga!

Gdy już wybierzesz odpowiednią papużkę, przywieziesz ją do domu i wpuścisz do klatki, pamiętaj, że jej świat przewrócił się do góry nogami.

Do tej pory żyła w swoim stadzie, w znanej jej wolierze, w znanym miejscu, a teraz jest sama, nie słyszy nieustającego ćwierkania, a miejsce jest nowe i straszne. Daj papużce czas.

Zależnie od charakteru – będzie ona siedzieć cichutko na żerdzi kilka godzin lub kilka dni. Ty – wielka dwunoga istota – możesz być przerażający. Papużki przebywające w sklepach kojarzą człowieka głównie z łapaniem i strachem. Dla tego też, w pierwszych dniach ogranicz kontakt do minimum. Przebywaj z papużką w pokoju, rozmawiaj, ale nie podchodź zbyt blisko, a jeśli wkładasz do klatki ręce – to tylko aby wymienić wodę lub jedzenie!

oswajanie2

Dalej zachowanie papużki będzie kierowało naszymi poczynaniami. Ja widzę 2 scenariusze, które często się powtarzają:

1. Papużka zaczyna szaleć po klatce – widać, że rozpiera ją energia. Zaczepia nas i poćwierkuje, łazi po ścianach jak opętana i ewidentnie chce się rozruszać. Przy takich papużkach często dochodzi to otwarcia klatki i ptak poznaje pokój na wolnych lotach. Przy okazji poznaje też nas :) Często w czasie lotów papużka nie wie gdzie może usiąść i usiądzie na nas – to pierwsze niespodziewane spotkanie i jeśli nastąpi, postaraj się pupila nie zrazić. Najlepiej pozostań w bezruchu. Papużka usiadła na tobie niechcący, jest zmęczona, złapie kilka oddechów i pewnie ruszy dalej. Ale jeśli przez te kilka chwil nic jej nie “zrobisz”, zapamięta, że nie jesteś taki zły. Czemu użyłam cudzysłowiu? Ponieważ papużka jest w takich emocjach, że wystarczy lekki ruch z twojej strony, a ptak może to odczytać jako niebezpieczeństwo. W każdym razie – na wolnych lotach papużki zwykle same się oswajają. Nie zawsze od razu, czasem po kilku dniach, czasem po 2-3 tygodniach przylecą do nas już świadomie i oswajanie kończy się pełną przyjaźnią.

2. Niektóre papużki są spokojniejsze i mniej odważne. Choć już nie wyglądają jak słup soli i zaczynają zwiedzać klatkę, widać, że są zdystansowane i nie tak aktywne. Takie ptaki często nawet przy otwartych drzwiczkach nie odważają się na wyjście nawet przez parę dni! Przy takich papużkach, możemy trochę czasu poświęcić na oswajanie w klatce. Tylko pamiętaj – wszelkie próby zmuszania do kontaktu na siłę tylko wydłużą czas oswajania. Ptaki są delikatne i to one muszą wybrać moment w którym zdecydują się na kontakt.

oswajanie3

Takie oswajanie, które teraz opiszę może być z powodzeniem stosowane także na wolnych lotach. Polega ono na pokazaniu papużce, że ręka nie gryzie. Czas łapania i straszenia w sklepie już się zakończył i nie ma czego się bać.

  • Na początku musimy sprawdzić – co jest smakołykiem dla naszej papużki? To musi być coś naprawdę super, czemu nie może się oprzeć. Jeszcze kiedy papużka jest w klatce możemy jej podawać różne rzeczy – przekładając przez pręty lub zawieszając w klatce. Pamiętaj tylko, że każda nowa rzecz może być straszna, więc staraj się podawać małe kawałki potencjalnych przysmaków i mocować je tak, żeby papużka mogła korzystać z klatki omijając je, jeśli będzie miała taką ochotę.
  • Najczęściej przysmakiem jest proso senegalskie. Zawsze polecam wieszanie kłosa jeszcze przed wpuszczeniem nowej papużki do klatki (jak zamocować proso senegalskie?). Jeśli będzie lubiany na pewno od razu to zauważysz – przez pierwsze dni kłos będzie stawał się coraz bardziej rachityczny a karma podstawowa pozostanie nieruszona ;)

  • Kiedy już twój pupil będzie swobodniejszy w klatce, możesz rozpocząć próby podawania smakołyków. Pamiętaj, żeby nie przytykać ich papużce pod dziób! Ona sama musi zdecydować, że chce podejść i skubnąć to,co mamy jej do zaoferowania.
  • Najlepiej jeśli dłoń pozostawimy w drzwiach klatki. Smakołyk – czy to kłos czy np gałązka pietruszki jest dość długi i możemy ustawić go tak, żeby znajdował się przy żerdce na której siedzi papużka. Ona w tym czasie ucieknie na przeciwny koniec gałęzi. Pamiętaj, żeby wszystkie twoje ruchy w okolicy klatki były spokojne i powolne.
  • I co robimy dalej? Ano nic, po prostu czekamy. Dobrze jest przemawiać do papużki, ponieważ komplenta cisza może się kojarzyć z atakującym drapieżnikiem – tak samo z resztą jak intensywne wpatrywanie się w “ofiarę”. Pozostań więc w bezruchu kilka, kilkanaście minut, przemawiając do pupila i nie patrząc mu się ciągle prosto w oczy. Pierwsze próby mogą nie dać żadnego skutku, papużka nawet się nie ruszy, do momentu, gdy odejdziemy. Ale z czasem zauważysz oznaki zainteresowania – piórka na główce zaczną się troche puszyć, papużka zacznie wyciągać łebek i się rozglądać. Może zrobi 2 kroczki w stronę smakołyku a potem odejdzie…
  • Pamiętaj, żeby zbyt długo nie męczyć pupila. Kilkanaście minut i się wycofaj. Przyjdzie taki moment, że papużka podejdzie i skubnie smakołyk i z czasem będzie coraz lepiej. Gdy już przekona się, że nic się nie dzieje w tej sytuacji zacznie coraz chętniej i szybciej podchodzić po smakołyk. W tym czasie możesz skracać dystans do dłoni – dawać krótrzy kawałek prosa, tak, że jedząca papużka będzie bliżej ręki. Przyjdzie taki moment, że jedząc proso niechcący wejdzie na palec, bo będzie jej wygodniej jeść :)
  • To nie czas, żeby wpadać w euforię, ale kilka takich spacerów po dłoni sprawi, że nie będzie ona już się źle kojarzyła. Zauważysz jednak, że często nawet najmniejsza próba ruchu ręką czy palcem spowoduje przestraszenie się zwierzaka. Więc wszystko co robisz rób bardzo delikatnie, powoli i z wyczuciem.
  • Oswojenie z dłonią trzymającą smakołyk daje nam dużo możliwości – na przykład jeśli papużka jest na wolnych lotach i nie potrafi trafić do klatki, możemy jej zaoferować w ten sposób smakołyk i przenieść w okolice drzwiczek do klatki. Poza tym, papużka oswojona z dłonią, chętniej też będzie badać inne rejony naszego ciała – wspinać się po ręce na ramię czy lądować na głowie.

Tak jak piszę często – u jednych papużek takie oswajanie może trwać 2-3 dni, u innych nawet kilka tygodni. Pamiętaj, że to do papużki należy inicjatywa, jak widzisz, to ona decyduje na jak bliski kontakt możemy sobie pozwolić. Pamiętaj też, że nie musimy czekać na pełne oswojenie, żeby zacząć wypuszczać papużkę z klatki. Zwykle zaleca się jej otwarcie po 2 tygodniach od kupna. Dzięki temu ptak ma czas rozejrzeć się po pokoju i prawdopodobnie nie będzie problemu z powrotem.Wypuszczanie jest ważne dla dobrego samopoczucia i zdrowia falistej, a dodatkowo w czasie lotów po pokoju papużki zwykle oswajają się same – po prostu mogą do nas podlecieć, bo nie dzielą nas kraty.

Pisałam na samym początku, że w oswajaniu najważniejsze jest, żeby ptakowi nie przeszkadzać. I taka jest prawda, to co opisywałam może nam pomóc, troszkę przyspieszyć decyzję papużki. Ale jeśli falista jest młoda i samotna, to wystarczy, że nie będziesz jej łapał, straszył i zmuszał, a sama zacznie szukać kontaktu.

Jeśli już pupil będzie czuł się z tobą swobodnie – jak najszybciej pomyśl o dokupieniu towarzystwa dla niego. Żadna papuga nie żyje pełnią życia, jeśli nie ma kolegi ze swojego gatunku. Możemy zapewnić ptakowi towarzystwo, rozrywkę i przyjaźń, ale nie zapewnimy wspólnych lotów, bliskości i czyszczenia piórek.

Na koniec chciałam wam pokazać, jak wyglądało w mojej hodowli oswajanie piskląt. Na filmiku podawałam ziarno prosa na dłoni, ponieważ pisklęta już były przyzwyczajone, do podchodzenia do smakołyków. Zwróćcie uwagę, że papużki właściwie nie zauważają, że chodzą po człowieku. Dopiero gdy już sobie podjedzą, zaczną sprawdzać dla czego ta żerdka jest ciepła, miękka i fajnie się ją gryzie ;)

 

Oraz dowód, że oswajanie w stadzie jest całkowicie możliwe, a nawet łatwiejsze, ponieważ papugi po sobie papugują. Jeśli jedna wejdzie na rękę to inne też zaczną:

 

Dziękuję, że poświęcasz czas na czytanie mojego bloga. Jeśli informacje w nim zawarte są dla Ciebie pomocne i chcesz się jakoś odwdzieczyć, robiąc zakupy w Zooplus wejdź na stronę przez którykolwiek link lub baner dostępny na blogu. Oferowane są tam artykuły dobrych firm w naprawdę korzystnych cenach.

Przy pierwszych zakupach dostaniesz 5% rabatu, a blog przy każdych zakupach dostanie niewielką kwotę, która pomoże w utrzymaniu strony.

Powiązane posty: