Jak nakłonić do powrotu do klatki? część 1

Jak nakłonić do powrotu do klatki? część 1

Z tym problemem boryka się duża część posiadaczy papużek, ale o ile “stare wygi” nie wracają do klatki, żeby uniknąć zamknięcia, o tyle nowe często nie wiedzą jak wrócić i mogą głodować długimi godzinami.

Żeby rozwiązać problem powrotu do klatki, warto na początek zastanowić się, jakie mogą być powody tej sytuacji:

  1. Papużka nie umie trafić do klatki
  2. Papużka trafia na klatkę, ale nie może namierzyć wejścia
  3. Klatka została przemeblowana lub w jej okolicy pojawił się nowy obiekt
  4. Papużka świetnie zna klatkę i jej okolice, ale nie wraca, bo wie, że zostanie zamknięta

Oczywiście, pierwsze trzy podpunkty dotyczą głównie młodych papużek,które od niedawna z nami mieszkają, ostatnia sytuacja wynika z przebiegłości naszych pupili, którzy dobrze wiedzą, kiedy planujemy ich zniewolić. Każdy z tych podpunktów wymaga jednak omówienia:

drugi2

Papużka nie umie trafić do klatki

To najczęstszy i chyba najbardziej stresujący przypadek. Problem polega na tym, że nasz nowy zwierzak chciałby wrócić do klatki, zwykle w niej czuje się bezpieczniej, a do tego tam czeka na niego długo wyczekiwana kolacja, ale nie wie jak to zrobić. Jesli chcesz ograniczyć szansę na wystąpienie takiej sytuacji, koniecznie przeczytaj wątek o tym, gdzie ustawić klatkę. Zwróć szczególną uwagę na część dotyczącą wysokości, na jakiej powinna ona stać, gdyż to właśnie ten czynnik jest najczęstszą przyczyną problemów z powrotami.

Jeśli jednak klatka stoi na odpowiedniej wysokości, papużka jest na wolnych lotach już 8 godzin, a nawet dłużej to już jest czas, żeby zacząć działać. Pamiętaj, że falki jedzą co 4 godziny i wydłużanie tego czasu bardzo źle wpływa na ich metabolizm.

Twoje działanie zależne jest od poziomu oswojenia pupila.

Weź pod uwagę, że głodna, przestraszona papużka może nawet wejdzie na podstawiony jej patyczek czy palec, ale jeśli nigdy tego nie doświadczyła – próba ruszenia takiej żerdki z miejsca zapewne spowoduje ucieczkę. Jeśli więc twój podopieczny nigdy nie przeżył przenoszenia na ręku czy patyku – ta metoda odpada. Natomiast jeśli twoja papużka wie o co chodzi – to jest świetny sposób pokazania jej jak wracać. Gdy wejdzie ona na podstawiony patyczek – spokojnie przenieś ją pod drzwiczki klatki. Gdy zobaczy wnętrze swojego domu z tej perspektywy – gwarantuję, że od razu wskoczy do środka. Często jednorazowe przeniesienie papużki już wystarczy, żeby na przyszłość umiała ona się odnaleźć w pokoju i wrócić do klatki gdy zgłodnieje.

P1220131

Tak jak pisałam – ta metoda nie zawsze się sprawdza, więc trzeba poszukać innej. Według mnie na pierwszych papuzich lotach dobrze sprawdza się takie rozwiązanie: Gdy papużka już długie godziny siedzi przestraszona gdzieś pod sufitem, co jakiś czas robi kółko po pokoju i ewidentnie widać, że chciałaby już wrócić do domu, tylko nie wie jak, po prostu weź jej klatkę, upewnij się, że drzwiczki są stabilnie otwarte i spokojnie, powolutku przysuń ją do zwierzaka – tak, żeby wyraźnie zbliżyć do niego wejście. W 99% przypadków, papużka od razu skorzysta z okazji i grzecznie wróci.

Jeśli nawet to się nie uda, noc daje nam ostateczną możliwość – złapanie. Czemu noc jest najlepsza? Ponieważ papużki są dość zwinne i próba schwytania w ciągu dnia to niezła trauma – zwykle kończy się na ganianiu papugi po całym pokoju, aż ta wreście się zmęczy i wyląduje na podłodze. Mało komfortowe – zarówno dla zwierzęcia jak i właściciela… Natomiast nocą sytuacja staje się prostrza:

  • Zapal w pokoju wszystkie światła, żeby zrobiło się bardzo jasno. Po chwili zgaś wszystkie – zostawiając tylko jedno, najjaśniejsze.
  • Tu najlepiej poprosić kogoś o pomoc, choć jak się uprzesz, to sama też dasz radę: Zapamiętaj dokładnie gdzie siedzi papużka – jeśli gdzieś wysoko, przygotuj sobie podejście tak, żeby szybko i cicho się do niej zbliżyć.
  • I teraz: gasisz światło i masz jakieś pół minuty, żeby spokojnie złapać pierzastą kulkę. Po prostu wyciągnij ręce i obejmij ją tak, żeby nie uciekła. Przez te pół minuty, dopóki wzrok papużki się nie przyzwyczai do ciemności – jest zupełnie ślepa. To daje ci komfort takiego ułożenia rąk i objęcia dłońmi jej ciała, żeby uniknąć problemów.
    • Łapanie papużek, szczególnie dla początkujących nie jest najłatwiejsze – one umieją się wyślizgnąć, więc trzeba chwytać z wyczuciem, a jednocześnie biedaka nie zgnieść :P
    • Pamiętaj też, że papużki (szczególnie samiczki) potrafią używać dzioba, a ugryzienia mogą być dotkliwe, więc zagryź zęby i szybko zapal światło, a potem wpuść papużkę do klatki. Jeśli papużka zacznie cię mocno dziobać, możesz mieć odruch, żeby ją wypuścić, lub też zbyt mocno ścisnąć. Miej to na uwadze i staraj się kontrolować swoje zachowanie! Z dwojga złego już lepiej ją puścić!
    • Pamiętaj, że przestraszone papugi potrafią się drzeć. Drzeć przeokrutnie, jakby je kto zarzynał. ZWYKLE jednak, nic się im nie dzieje, więc – szybko zapal światło i papużkę do klatki.
  • Pamiętaj, żeby jej nie wypuścić po ciemku, bo się poobija! Najpierw zapalamy świadło, a dopiero potem wpuszczamy papużkę do klatki.
  • Oczywiście w sytuacji, gdy papużka wymknie się z naszych rąk i zaczyna latać po pokoju, musisz błyskawicznie zapalić światło, żeby dać jej szansę na bezpieczne wylądowanie.
  • Jak widzisz, we wszystkich tych sytuacjach – dużo łatwiej jest, kiedy druga osoba stoi przy włączniku i operuje światłem według naszych wskazówek. Jeśli papużka usiądzie już na jakimś meblu i trochę odsapnie – możesz spróbować tej metody ponownie. Mam nadzieję, że tym razem skutecznie!
  • Na koniec nie zapomnij zamknąć drzwiczek w tych emocjach i … gratuluję, akcja zakończona powodzeniem :)

Pamiętaj, że łapanie papużek to zawsze jest ostateczność. To dla nich zupełnie nienaturalna sytuacja, a jeśli zależy Ci na oswojeniu – na pewno czas na zdobycie zaufania się wtedy wydłuża. Jeśli już nie ma wyjścia – to łapanie w ciemności jest metodą najłagodniejszą, ale mimo wszystko, zawsze jest to przeżycie.

klatka

Mam nadzieję, że kwestię pierwszych lotów mamy omówioną i wasze papużki bezpiecznie wrócą do klatki. Jeśli macie inne pomysły na to, jak bezstresowo pomóc pierzastym przyjaciołom wrócić do domu – koniecznie napiszcie w komentarzu!

Tu chciałam omówić kolejne podpunkty, jednak widzę, że znów powstaje konkretny esej, więc… kolejne podpunkty omówię w następnym poście :)

Powiązane posty: