Hodowla stadna czy klatkowa?

Hodowla stadna czy klatkowa?

Niedawno na jednej z grup dyskusyjnych pojawiło się zdjęcie profesjonalnej hodowli papużek falistych. Okazało się, że dużo papuzich pasjonatów uważało, że to straszne warunki, co zainspirowało mnie do napisania tego postu. Dla hodowców pewne rzeczy są oczywiste, a dla posiadaczy papug-pupili mogą one nie być tak jasne. Dodatkowo – jeśli myślisz o rozpoczęciu hodowli papug, być może ten artykuł pomoże ci w podjęciu decyzji jak to zrobić.

Zalety hodowli stadnej (wolierowej)

hodowla2

Hodowle wolierowe cieszą oko. Patrzenie na papugi, które mają możliwość lotów i względną wolność cały rok jest dużo przyjemniejsze, niż oglądanie filmów :) Muszę przyznać, że mając hodowlę dużo częściej siadałam z kawą przed wolierą niż przed telewizorem.

Niewątpliwym plusem hodowli wolierowej jest fakt, że pisklęta wychodzące z budek od początku ćwiczą loty. Dzięki temu, gdy pójdą do nowych domów, nie obijają się o ściany ani nie mają problemów z lądowaniem. Niestety często słyszy się o takich problemach, jeśli papużki hodowane są w klatkach.

Rodzice opiekujący się lęgiem mają możliwość dobrej opieki. Jeśli w klatce nie zapewnimy im dostępu do różnych rzeczy – są one skazane na to, co tam jest. W wolierze dzięki temu, że jest dużo miejsca – ptaki znajdą basen, różne źródła wapnia i różne pokarmy. A wychodzące z budek młode często są dokarmiane przez różnych członków stada, nie tylko rodziców.

Dla wszystkich istot żywych ważny jest dostęp do światła słonecznego – pomaga ono w wytwarzaniu witaminy D i prawidłowym rozwoju. Życie w wolierze wzmacnia też papugi w inny sposób – dzięki zmianom pogody ptaki są bardziej odporne na przeciągi czy zmiany temperatur.

Wady hodowli stadnej

hodowla3

Niestety, jeśli się zastanowić – to zalety hodowli wolierowej wcale nie są takie istotne… Przy odpowiedzialnej hodowli, wszystkie te rzeczy możemy zapewnić ptakom w inny sposób, a wad jest naprawdę dużo:

  • Chów wsobny – Przy hodowli wolierowej poleca się samce kupić od innego hodowcy niż samiczki. To uniemożliwia ptakom rozmnażanie w bliskim pokrewieństwie. Jeśli nie zostawiasz sobie piskląt z lęgów – nie stanowi to problemu. Jednak rzadko się zdarza, żeby hodowca sprzedawał wszystkie pisklęta. Zwykle zostawia sobie ładniejsze sztuki i tu zaczynają się problemy.
    • Częste obserwacje mojego stada w wolierze pozwoliły mi zaobserwować niepokojący fakt  – papużki faliste w niewoli dobierają się w pary… w pokrewieństwie! Na początku myślałam, że to jeden dziwny przypadek, a z czasem, gdy hodowla się rozrastała coraz częściej widziałam “związki” ojca z córką, rodzeństwa ze sobą itp. Postanowiłam zrobić wywiad u zaprzyjaźnionych hodowców i okazało się, że u nich jest to samo!
    • Takie zjawisko jest bardzo niebezpieczne. Mimo, że większość ptaków będzie wydawać się zdrowa – raz na jakiś czas będą rodzić się kalekie pisklęta,  będą pojawiać się zamarłe zarodki (spowodowane wadami wrodzonymi), pisklęta z takich “związków” będą drobniejsze, słabsze i  będą żyć krócej.
  • Walki – mimo, że zapewnisz w wolierze odpowiednią ilość budek lęgowych (zawsze więcej niż liczba par) – dla ptaków zawsze część z nich będzie się wydawać bardziej atrakcyjna niż inne. Zwykle dochodzi wtedy do sprzeczek, a czasem wręcz do krwawych walk. Myślę, że nie muszę tłumaczyć dla czego jest to złe.
  • Brak kontroli
    • W różnych fazach lęgu powinniśmy żywić pary w różny sposób. Zapewnia to dobry przebieg lęgu i rozwój piskląt. Jeśli mamy kilka par – niemożliwością jest dostosowanie diety do każdej pary indywidualnie.
    • Papużki faliste są bardzo płodne. Jeśli mają możliwość, będą przystępować do lęgu tak często jak się da. Nie jest to dla nich zdrowe, a potomstwo z lęgu na lęg bedzie coraz słabsze. Dobrze jest dać ptakom odpocząć po 2 lęgach. Jednak nie możesz zdjąć części budek, ponieważ ptaki zaczną walczyć o pozostałe.
    • W hodowli wolierowej nie ma pewności odnośnie rodzicielstwa – papużki nie są tak stałe w uczuciach, jak mogłoby się wydawać. Mimo, że dwie papużki tworzą parę, ojcem danego pisklęcia może być zupełnie inny samiec. Czasem wręcz ojcem w kilku budkach lęgowych jest jedna papużka i nawet opiekuje się tymi lęgami na raz! To może się wydawać fajne lub śmieszne, ale obciążenie dla takiego samca jest ogromne – musi wykarmić ogromną ilość młodych. Dodatkowo – jeszcze trudniejsza staje się kontrola pokrewieństwa i jeszcze bardziej zwiększa się problem chowu wsobnego.
  • Higiena – to już może nie jest zarzut do samego typu hodowli, ile do podejścia właściciela. W wolierach budki lęgowe często przytwierdzane są do ścian na stałe – nie pozwala to na utrzymanie higieny w budkach, które powinny być czyszczone zarówno w trakcie lęgu, jak i po jego zakończeniu. Widziałam też budki, których nawet nie da się otworzyć w celu skontrolowania lęgu! Oczywiście jest też wiele hodowli, gdzie opieka nad budkami jest wzorowa.
  • Ogromny przyrost liczby piskląt – to może nie jest wada, zależy czego hodowca oczekuje. Ale jeśli dopuszczasz papużki do lęgów czysto hobbystycznie, weź pod uwagę ten fakt. Mając 4 pary papużek, wieszasz budki lęgowe. Ptaki przystępują do lęgów i po około 2 miesiącach z 8 papużek w wolierze robi się 30 (średnio w lęgu pojawia się 5-6 piskląt,choć może być też więcej!). Rodzice jednak nie zaprzestają i do końca sezonu przeprowadzą jeszcze przynajmniej 2 lęgi. Po kilku miesiącach od rozpoczęcia hodowli będziesz szczęśliwym posiadaczem ponad 100 papużek falistych. I to tylko w założeniu, że oddzielasz młode – papużki mają zdolność przystępienia do lęgów po 14-16 tygodniach życia, więc te z pierwszego lęgu, mając dostęp do budek także mogą się rozmnożyć. Ilość młodych zaczyna być wtedy przerażająca!
    • Oczywiście nie polecam rozmnażania tak młodych ptaków. Możliwość przeprowadzenia lęgu powinno się dać papużkom dopiero po ukończeniu 12 miesięcy!

Podsumowanie

hodowla4

To są zalety i wady hodowli wolierowej (stadnej), które przyszły mi do głowy. Łatwo zauważyć, że negatywy zdecydowanie przeważają nad pozytywami… Alternatywą jest tu jednak hodowla klatkowa. Ją jednak opiszę w kolejnym poście, żeby nie zalewać Was potokiem tekstu. Powiem jedynie, że jestem zwolennikiem takiej hodowli i po przeczytaniu drugiej części artykułu – pewnie przekonam większość z Was o jej wyższości nad lęgami przeprowadzanymi w stadzie.

Powiązane posty