Jak pomóc papużce, która nie lata?

Jak pomóc papużce, która nie lata?

Czy to z powodu kontuzji, czy problemów z upierzeniem – wiele papużek nie może latać. Jest ogromna ilość udogodnień, które możemy wprowadzić, aby swojemu pupilowi ułatwić życie, oraz by nie był skazany na szare życie w klatce.

Dzięki uprzejmości Justyny Żukowskiej-Pieli, udostępniam Wam tekst ze strony e-papugi o tym, jak radzić sobie z posiadaniem nielota:

Notka

Kiedy po raz pierwszy zauważyłam, że moja papużka falista ma na skrzydle od wewnętrznej strony niewielkie zgrubienie, nic nie wskazywało jeszcze na tragedię. Ptak był żywiołowy, radosny, zakochany – nie było żadnego symptomu, że źle się czuje. Guzek został wycięty i oddany na histopatologię. Wynik brzmiał jak wyrok: złośliwy nowotwór… Po wycięciu guz odrósł i powiększał się dosłownie w oczach. Przygotowywałam się psychicznie na decyzję o eutanazji, gdy weterynarz zaproponował amputację skrzydła. Jak będzie funkcjonować ptak bez skrzydła? W wolierze, w sporym stadzie? Jak latający do tej pory dorosły ptak poradzi sobie psychicznie z takim kalectwem?

Jednak śmierć zadać jest łatwo, a wskrzesić do życia się nie da. Zaufałam lekarzowi i ptak wrócił do woliery z jednym skrzydłem.

notka1

Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła, była natychmiastowa akceptacja kalekiego członka przez stado. Tutaj zaważyły zachowania społeczne papużek falistych – to jeden z gatunków o najlepiej rozwiniętych zachowaniach stadnych. Ani razu nie zaobserwowałam jakiejkolwiek dyskryminacji czy wykorzystywania przez inne papugi ułomności Notki. Przeciwnie, zwłaszcza na początku, zanim nauczyła się wszędzie docierać wyłącznie za pomocą nóg, była dokarmiana nie tylko przez partnera, ale i przez inne papużki, była traktowana trochę jak pisklę. Prawdopodobnie zadziałał ten sam instynkt, który każe stadu opiekować się podlotami niezależnie od tego, czyimi są dziećmi – tak zadziałała pewna nieporadność Notki. Potem, gdy nauczyła się biegać i wspinać z tą samą szybkością, co inne latały, była traktowana jak zwykły członek stada. Dzięki temu, że była w stadzie, zachowywała się bardzo odważnie i bez lęku wchodziła na każdą linę czy pomost, nawet natychmiast po założeniu jej. Stado zapewniło jej opiekę, poczucie bezpieczeństwa i – mimo kalectwa – pełnię życia przez te kilka darowanych jej miesięcy.

notka5

Drugą rzeczą, która mnie zdziwiła, była niezwykła świadomość własnej ułomności. Notka od początku zachowywała się, jakby wiedziała, że nie jest w stanie latać – nie próbowała tego robić. Większość właścicieli nielotów obserwuje takie próby u swoich ptaków, wygląda więc na to, że jest to dość indywidualne i nie da się z góry przewidzieć, jak zachowa się ptak po utracie zdolności lotu. Nie znaczy to jednak, że papużka nie spadała – była bardzo aktywna, dużo biegała, przeskakiwała między gałęziami (wraz z utratą skrzydła bardzo wzmocniły jej się nogi i potrafiła bardzo daleko skakać) i bywało, że jej się omsknęła łapka. I oczywiście spadała w sytuacjach paniki – to jest uniwersalne. Instynkt lotu w sytuacji zagrożenia jest jednym z najsilniejszych ptasich instynktów. Zatem oprócz rozbudowanego systemu lin, gałęzi i pomostów umożliwiającego Notce dostanie się w każdy punkt pokoju musiałam wszędzie tam, gdzie mogła spaść, porozkładać na podłodze specjalne maty uniemożliwiające jej zrobienie sobie krzywdy.

notka6

notka7

notka8

Notka była bardzo żywiołową papużką, a nie mogąc rozładować energii w locie, szukała innych sposobów. Stała się więc największą niszczycielką w stadzie. Wszelkie gałęzie, nawet bardzo grube, deski, szyszki, ba, nawet tak przecież twarde łupiny orzechów włoskich przerabiała błyskawicznie na wióry. Obgryzła kanty mebli, a także, poruszając się tylko na łapach, była znacznie bardziej chętna do myszkowania po kątach – i stała się, ku mojej rozpaczy – pogromcą wszelkich starannie poukrywanych przed dziobami kabli. Nie pomogły nawet plastikowe peszele, papuzi dziób radził sobie z nimi błyskawicznie. Egzamin zdały dopiero metalowe osłonki na kable.

Notka zmarła pół roku później z powodu przerzutów na narządy wewnętrzne. Tu już nie wchodziła w grę operacja, rak rozprzestrzenił się błyskawicznie w maleńkim ciałku. Jestem jednak pewna, że było warto podarować jej te pół roku życia, i mam nadzieję, że mimo kalectwa była w tym czasie szczęśliwa. Doświadczenie, jakie dzięki niej zdobyłam, pozwoliło mi kilka lat później przyjąć do domu nielotną od urodzenia Adę z nieprawidłowo wykształconymi piórami – najprawdopodobniej jako nietypowym objawem wirusa Polyoma. Ada, podobnie jak Notka, żyje w przestronnej wolierze z całym stadem papużek falistych.

A oto przystosowana do nielota woliera – papuzi pokój.

notka4

Oryginalny artykuł możecie znaleźć TUTAJ. Pod podanym linkiem znajdziecie też historię innej papugi – nierozłączki, która także utraciła zdolność lotu. Warto zajrzeć i poczytać jakie rozwiązania zostały zastosowane aby pomóc nierozłączce Szarce.

Pozostaje mi tylko jeszcze raz podziękować Justynie oraz Portalowi e-Papugi za udostępnione treści :)